Blog Archives

Od poskramiaczy do nauczycieli zwierząt

Już w wieku XIX niektórzy spośród treserów zwierząt postępowaniem swym dowiedli, iż mimo trudnych warunków tresury zwierząt w stosunkowo niewielkich wozach-klatkach w żadnym razie nie uważają lwów i tygrysów wyłącznie za „dzikie bestie”, choć tak właśnie dotąd powszechnie sądzono. Nieliczni ci po- skramiacze udowodnili, jak wiele można dokonać, gdy zwierzęta widzą w ludziach nie prześladowców, lecz przyjaciół, do których mogą się odnosić z pełnym zaufaniem.
Wielki przełom, który pozwolił wykorzystać w pełni wybitne uzdolnienia dużych kotów bez zadawania im gwałtu, spowodowali przed przeszło 90 laty bracia Carl i Wilhelm Hagenbecko- wie. Można ich uważać za dobroczyńców tych „niebezpiecznych bestii”, gdyż właśnie oni stworzyli podstawy nowoczesnej tresury zwierząt drapieżnych. Według ich zasad postępują na ogół jeszcze i dzisiaj wszyscy nauczyciele zwierząt. Początkowo lwy, lamparty, tygrysy oraz niedźwiedzie polarne zostają przez stały kontakt z człowiekiem, np. przy karmieniu, oswojone na tyle, że nie tylko znoszą jego obecność, ale również zaczynają go darzyć zaufaniem. Dalsze oswajanie odbywa się w dużej, okrągłej klatce, gdzie zwierzęta przyzwyczajają się do określonego w niej miejsca, aż do momentu, gdy może się już rozpocząć właściwa nauka.

Cześć, mam na imię Róża i uwielbiam się uczyć. Bardzo bym chciała dzielić się tutaj wiedzą, którą posiadam. Jeśli tylko chociaż trochę się tym interesujesz, zapraszam Cię do lektury mojej twórczości 🙂

nauka języka angielskiego przez internet

Pogromczyni lwów cesarza Rudolfa

Po upływie przeszło 1000 lat oswojone bestie nie przebywały już na pańskich dworach jak za czasów rzymskich, gdy lwy zaprzęgano do rydwanu Heliogabala. Książęta włoscy epoki odrodzenia trzymali je tylko w swych zwierzyńcach podobnie jak Iwan Groźny, który dostał w 1573 oswojone lwy w podarunku od angielskiej królowej Elżbiety I. Nieco później lwy dotarły również do Pragi. Cesarz Rudolf II z dynastii Habsburgów polecił w 1578 poddać szczególnej tresurze lwy pałacowe znajdujące się na Hradczanach w Pradze. Wracając do tradycji zażądał on mianowicie od przybyłego z Bawarii pogromcy lwów takiego ich obłaskawienia, aby mogły leżeć u jego boku w sali audien- cyjnej, nie czyniąc nikomu krzywdy. Po śmierci tresera urząd  jego objęła dzielna wdowa, ku pełnemu zadowoleniu zarówno cesarza, jak też zapewne i lwów, kroniki nie zanotowały bowiem ani jednego wypadku, w którym by stałe obcowanie z wychowankami sprawiło jej kłopoty. Niewiasta owa zachowała łaskę cesarza jako główna zarządczyni zwierzyńca dworskiego. Każde przedstawienie w cyrku, w którym biorą udział drapieżniki, dowodzi, że można w nich rozbudzić inteligencję i odpowiednio ją wykorzystać. Niekiedy mistrzowskie popisy tresury sprawiają u bezstronnych widzów wrażenie, że zwierzęta potrafią nawet lepiej przystosować się do określonych okoliczności niż ludzie. Pogląd taki, o czym wie dobrze każdy prawdziwy znawca, nie przemawia bynajmniej przeciwko tresurze, dowodzi tylko, że zwierzęta znalazły się w tej szczęśliwej sytuacji, iż dzięki człowiekowi mogły osiągnąć wysoki stopień doskonałości. Dla drapieżników zarówno szkolenie, jak i praca na maneżu stanowi prawdopodobnie przyjemne urozmaicenie życia.

 

Cześć, mam na imię Róża i uwielbiam się uczyć. Bardzo bym chciała dzielić się tutaj wiedzą, którą posiadam. Jeśli tylko chociaż trochę się tym interesujesz, zapraszam Cię do lektury mojej twórczości 🙂

praca bydgoszcz

Drapieżniki jako przyboczna straż cesarza

W okresie cesarstwa wielu władców rzymskich doceniało znaczenie oswojonych i tresowanych drapieżników dla umocnienia swego prestiżu w oczach prostego ludu, toteż zatrudniali treserów, których zadaniem było oswoić lwy (rzadziej tygrysy) tak dalece z obecnością ludzi, aby ich wysoko postawieni panowie mogli przebywać wśród nich bez narażenia się na niebezpieczeństwo. Niektórzy cesarze trzymali bestie nawet w swych prywatnych apartamentach jako budzącą respekt gwardię przyboczną. Inni polecali wtajemniczać się w najdrobniejsze szczegóły tresury drapieżników, aby móc osobiście zaprzęgać je do swych rydwanów. Niejednokrotnie władcy przeliczali się każąc „bronić” swoich komnat przed niepożądanymi natrętami tym szczególnym czworonożnym gwardzistom. Wytresowane zwierzęta były tak przyzwyczajone do widoku ludzi w najbliższym otoczeniu swych władców, że oczekiwały od osób odwiedzających tylko przyjaznego zachowania się lub nawet pieszczot i darzyły ich zbytnim zaufaniem. Czworonożni strażnicy nie potrafili wyciągnąć żadnych wniosków z zachowania się ludzi, w przeciwieństwie do bardziej czujnych psów, pilnujących mieszkań. Lwy nie rozumiały postępowania ludzi, jak i znaczenia ich słów. Cztery oswojone tygrysy cesarza Klaudiusza nie przeszkodziły jego drugiej żonie Agry- pinie w 54 n.e. podać mu pucharu z trucizną, gdyż słuchały jej na równi z cezarem. Cesarz Marek Aureliusz Antoninus Karakalla wziął nawet ze sobą na wyprawę wojenną przeciw Partom silnego lwa jako członka gwardii przybocznej. Spiskowcy, którzy w 217 n.e. zamordowali cesarza w jego własnym mieszkaniu, byli tak dobrze znani czworonożnemu strażnikowi, że mogli bez trudu obezwładnić niegroźne dla nich zwierzę, zanim zabili władcę ciosami sztyletów. Karakalla przeoczył fakt, iż lew — w przeciwieństwie do psa — nie daje się wytresować przeciw ludziom. Jeśli taki drapieżnik jest oswojony, wtedy zachowuje się łagodniej niż pies podwórzowy w stosunku do wszystkich znanych mu ludzi.

Cześć, mam na imię Róża i uwielbiam się uczyć. Bardzo bym chciała dzielić się tutaj wiedzą, którą posiadam. Jeśli tylko chociaż trochę się tym interesujesz, zapraszam Cię do lektury mojej twórczości 🙂

zwierzęta

error: Content is protected !!