Kategoria: Zwierzęca inteligencja

Szkolenia zamknięte coraz bardziej popularne

Szkolenia zamknięte są przeprowadzane w firmach lub na zlecenie firm, poza siedzibami firm, w mieście lub wyjazdowo, nad morzem, nad jeziorem czy w górach. Szkolenia zamknięte dedykowane są grupie osób, czasem pięciu, nieraz dziesięciu czy dwudziestu. Firma określa kto może wziąć udział w szkoleniach i deleguje pracowników do uczestnictwa w takich szkoleniach, kursach czy warsztatach. Pracownik nie powinien odmawiać udziału w szkoleniach, ponieważ podnoszą one jego umiejętności zawodowe. Szkolenia poświęcone są umiejętnościom niezbędnym w pracy: zamówieniom publicznym, szkoleniu z rachunkowości, kursom językowym, umiejętnościom pracy w zespole. Pracownicy mogą wiele się nauczyć podczas takich szkoleń. Szkolenia mogą trwać dzień, dwa lub trzy, są szkolenia podzielone na kilka części, wszystko zależy od danej firmy. Szkolenia zamknięte to bardzo dobra sprawa, pomaga pracownikom oraz firmom, jest to dobre rozwiązanie dla niejednej osoby, z której koniecznie trzeba skorzystać. Jakość szkoleń jest bardzo ważna, o to troszczą się firmy, starannie wybierając szkoleniowców.

Cześć, mam na imię Róża i uwielbiam się uczyć. Bardzo bym chciała dzielić się tutaj wiedzą, którą posiadam. Jeśli tylko chociaż trochę się tym interesujesz, zapraszam Cię do lektury mojej twórczości 🙂

Temat rozwoju osobistego nieustannie ewoluuje – szkolenia zamknięte

Trzeba jednak przyznać, że jak by ostatnio trochę zastopował. Okres bumu na tego rodzaju usługi, szkolenia, warsztaty wyhamował. Z bardzo prostego powodu. Zbyt wielu ludzi poczuło się mocnymi i chciało uczyć innych.Prawda jednak była taka, że ich wiedza i przygotowanie nie były idealne. W wielu takich przypadkach ludzie na wyrost chcieli uczyć innych – liczyła się kasa. Przez to opinia na temat szkoleń, coachingu czy też warsztatów rozwojowych stała się kiepska,a nawet bardzo. Spore grono osób po prostu zniechęciło się do dalszego inwestowania swojego czasu i pieniędzy w tego typu sprawy. Czy da się to zmienić? czy jest to jeszcze możliwe? pewnie tak. Odpowiedzą w pewnym sensie stały się szkolenia zamknięte.  W małych gronach, za większe pieniądze. Można być pewnym rzetelności oferowanej wiedzy. Co więcej na niektóre z nich nie można się dostać od tak z ulicy. Elitarność przyciąga i to nawet bardzo w tym przypadku.

Cześć, mam na imię Róża i uwielbiam się uczyć. Bardzo bym chciała dzielić się tutaj wiedzą, którą posiadam. Jeśli tylko chociaż trochę się tym interesujesz, zapraszam Cię do lektury mojej twórczości 🙂

Współdziałanie tygrysów

pobrane (8)

Jak przebiegle potrafią tygrysy zachować się w pewnych okolicznościach, gdy chcą upolować człowieka, stwierdził w czasie swej podróży po Indonezji uczony nazwiskiem von Rosenberg na podstawie sprawdzonych i nie budzących wątpliwości relacji świadków. Jego opowieść jest zdumiewającym dowodem możliwości porozumiewania się między sobą tych inteligentnych drapieżników, gdy dążą do określonego celu. W 1854, w pewnym okręgu regencji Malang na Jawie, niezbyt gęsto zaludnionym, za to często nawiedzanym przez tygrysy, pięciu powracających do domu z połowu ryb Jawajczyków wybrało sobie na miejsce odpoczynku stary, opuszczony gobok. Goboki są to chaty na palach, w których przebywają strażnicy chroniący pola przed ptakami i innymi dzikimi zwierzętami. Właściwa chata zbudowana jest na czterech mocnych palach bambusowych i składa się z platformy leżącej na wysokości około 4 m nad ziemią, do której prowadzi podciągana do góry drabina z pędów bambusowych. Księżyc w pełni ukazał się właśnie nad doliną rzeki, gdy rybacy usłyszeli w bezpośredniej bliskości krótki, urywany ryk. Przerażeni ujrzeli tygrysa, który wspiąwszy się na tylne łapy zaczął potrząsać gobokiem. Ponieważ jednak zwierzę nie było w stanie wedrzeć się po gładkich palach do chaty, mężczyźni wkrótce uspokoili się. Również i pręgowana bestia przekonała się widocznie o bezskuteczności swoich usiłowań, gdyż niebawem oddaliła się. Znużenie zwyciężyło i rybacy rozłożyli się do snu na podłodze chaty, z wyjątkiem jednego, który czuwał. Mniej więcej po upływie pół godziny strażnik podniósł alarm, przestraszony nowym porykiwaniem tygrysa. W blasku księżyca mężczyźni z przerażeniem rozpoznali w odległości około 300 kroków dwa tygrysy zbliżające się z pobliskiego górskiego lasu. Podszedłszy pod gobok, tygrysy stanęły wyprostowane pod dwoma palami oparły się o nie, czemu towarzyszyło parskanie.

Cześć, mam na imię Róża i uwielbiam się uczyć. Bardzo bym chciała dzielić się tutaj wiedzą, którą posiadam. Jeśli tylko chociaż trochę się tym interesujesz, zapraszam Cię do lektury mojej twórczości 🙂

Lew-ludożerca grasował nadal bezkarnie w sąsiedztwie stacji

Jedynym sposobem, który by skłonił Murzynów do dalszego prowadzenia robót budowlanych zgodnie z planem i bez lęku o własne życie, byłoby upolowanie przebiegłej bestii, pozostającej stale poza zasięgiem strzelb białych myśliwych. Wreszcie wybudowano na skraju stacji masywną pułapkę ze skrzyni, tuż obok ustawiono pień rzeźniczy i na nim położono, niby przez zapomnienie, duży połeć mięsa wołowego. Lew zjawił się po nie dopiero wtedy, gdy wszyscy odeszli. Teraz włożono do wnętrza pułapki świeżą, soczystą polędwicę, ludzie zaś ukryli się, czekając w napięciu na wynik. Wkrótce ochrypły ryk zdradził im, że żądny mięsa lew wszedł do skrzyni; drzwi jej zatrzasnęły się, uniemożliwiając mu ucieczkę. Przez poczynione uprzednio otwory w skrzyni drapieżnik został zabity wieloma kulami, oddanymi z najbliższej odległości. Dopiero wtedy robotnicy przystąpili znów z ochotą do pracy przy budowie. Linia kolejowa została ukończona w swej części położonej na terenie Ugandy dopiero w 1931. Do tego czasu lwy porwały jeszcze wielu robotników budowlanych jako należną im daninę. Ale i później na trasie tej nadal czatowały lwy na ludzi. Jeśli przejrzeć depesze, przechowywane w archiwach kolei Kenia— Uganda, można wśród nich wyczytać wołanie o pomoc zagrożonych kolejarzy. Dowodzą one, że położone na odludziu stacyjki były jeszcze do niedawna nawiedzane przez lwy. Na tej właśnie linii kolejowej przed niewielu laty 2 lwy odcięły zwrotniczemu powrót od pewnego odległego semaforu. Musiał on szukać ratunku na słupie telegraficznym. Zdarzenie to zaobserwował z daleka zawiadowca pobliskiej stacji kolejowej i zaraz nadał depesze do dwu leżących na północy stacji, przez które miał wkrótce przejeżdżać zdążający w jego kierunku pociąg. Uzbrojeni w karabiny strażnicy kolejowi wsiedli na lokomotywę i niebawem ujrzeli, że oba lwy dopiero przy zbliżaniu się pociągu opuściły swój „posterunek” koło słupa telegraficznego. Gdy uzbrojeni ludzie zeskoczyli z zatrzymującej się lokomotywy, lwy natychmiast zniknęły w wysokiej trawie. Zwrotniczy zszedł na ziemię oddychając z ulgą, lecz zupełnie wyczerpany. W kilka dni później udało się strażnikom upolować obu napastników.

Cześć, mam na imię Róża i uwielbiam się uczyć. Bardzo bym chciała dzielić się tutaj wiedzą, którą posiadam. Jeśli tylko chociaż trochę się tym interesujesz, zapraszam Cię do lektury mojej twórczości 🙂

pomoc domowa sprzątanie

error: Content is protected !!